Strona główna Lifestyle

Tutaj jesteś

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Lifestyle

Masz wrażenie, że Twoja orientacja seksualna z czasem się zmienia i nie wiesz, czy to „normalne”? Z tego artykułu dowiesz się, co nauka mówi o trwałości i płynności orientacji oraz jak odróżnić orientację od zachowań i tożsamości. Dzięki temu łatwiej zrozumiesz własne doświadczenia, wątpliwości i zmiany w pociągu seksualnym w ciągu życia.

Co właściwie oznacza orientacja seksualna?

Terminu „orientacja seksualna” używa się w mediach, w dyskusjach politycznych i w prawie, ale gdy przychodzi do precyzyjnej definicji, zaczynają się schody. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne (American Psychological Association) opisuje orientację jako względnie trwały wzorzec pociągu emocjonalnego, romantycznego i seksualnego wobec mężczyzn, kobiet lub obu płci. W tej definicji mieści się też osobiste poczucie tożsamości oraz przynależność do danej społeczności, na przykład osób LGBT.

W praktyce oznacza to, że na orientację składają się cztery elementy: pociąg, emocje, zachowania oraz etykieta („gej”, „lesbijka”, „biseksualna osoba”, „hetero”). Te składniki nie zawsze idą w parze. Ktoś może przeżywać silny pociąg jednopłciowy, ale nigdy nie podjąć zachowań seksualnych w tym kierunku. Inna osoba może uprawiać seks z różnymi płciami, a mimo to identyfikować się jako heteroseksualna i unikać etykiety „biseksualna”. Już samo to pokazuje, że mówienie o orientacji wyłącznie jako czymś jednoznacznym, „wrodzonym i niezmiennym”, nie oddaje złożoności tematu.

Pociąg, zachowania, tożsamość – czym się różnią?

Dobrym punktem wyjścia jest powrót do starego, bardziej precyzyjnego podziału, który pojawia się w wielu publikacjach seksuologicznych. Rozróżnia on pociąg seksualny, zachowania seksualne i tożsamość seksualną. Każdy z tych elementów może rozwijać się w innym tempie, a nawet iść w różnych kierunkach – co wcale nie oznacza zaburzenia, lecz indywidualną drogę rozwoju psychoseksualnego.

Pociąg seksualny (lub inklinacje) to spontaniczne, niezależne od woli uczucie podniecenia wobec danej płci. Zachowania seksualne to już świadome decyzje: autoerotyzm związany z fantazjami o określonej płci, akty z partnerami, wybór treści pornograficznych. Tożsamość seksualna jest z kolei przyjmowaną dobrowolnie etykietą – na przykład gej, lesbijka, biseksualista czy „głównie hetero, ale z wyjątkami”. Ktoś może mieć stały pociąg do własnej płci i jednocześnie nie chcieć nigdy powiedzieć o sobie „jestem gejem”. Z kolei inna osoba przyjmie etykietę „lesbijka” bardziej jako deklarację polityczną i styl życia niż odzwierciedlenie realnego pociągu, co opisuje choćby zjawisko „lesbianizmu politycznego”.

Dlaczego definicja sprawia tyle problemów?

W wielu opracowaniach naukowych i prawnych termin „orientacja seksualna” pojawia się, ale rzadko jest szczegółowo wyjaśniany. Artykuły cytowane w encyklopediach internetowych, dotyczące historii myślenia o orientacji, opisują zmiany podejść, lecz często nie podają jasnej definicji ani autora, który pierwszy użył tego pojęcia. W podręczniku „Seksualność człowieka” John Bancroft wprost pisze, że woli mówić o tożsamości seksualnej, bo uważa „orientację” za zbyt obciążoną i niejednoznaczną.

W polskim prawie termin ten pojawił się między innymi w rozporządzeniu z 2002 roku dotyczącym Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Wskazano tam „orientację seksualną” jako przesłankę ochrony przed dyskryminacją, nie podając jednak, co dokładnie oznacza. W praktyce więc zakaz nierównego traktowania opiera się na pojęciu, które nie jest jasno zdefiniowane – co rodzi napięcia interpretacyjne i spory ideologiczne po obu stronach debaty.

Czy orientacja seksualna jest wrodzona i niezmienna?

Przez wiele lat hasło „orientacja jest wrodzona i niezmienna” pełniło istotną rolę w argumentacji prawnej i politycznej. Dla wielu aktywistów było wygodnym skrótem: skoro orientacja „taka po prostu jest”, nie można karać ludzi za coś, czego nie wybrali. Badania z ostatnich dekad pokazały jednak bardziej złożony obraz. W broszurze American Psychological Association podkreśla się, że nie ma zgody naukowej co do jednego czynnika, który „ustawia” czyjąś orientację na całe życie.

Wśród czynników, które badano, wymienia się geny, hormony prenatalne, wpływy środowiska w dzieciństwie, relacje społeczne, kulturę. Żadne z badań nie wykazało jednak, że któryś z tych czynników samodzielnie przesądza o tym, że ktoś będzie hetero, bi lub homo. Coraz częściej mówi się o złożonej kombinacji biologii i wychowania oraz o tym, że orientacja może mieć w sobie element płynności zależnej od czasu życia, doświadczeń i relacji.

Badania nad płynnością seksualną

Jednym z najczęściej cytowanych nazwisk jest Lisa Diamond z University of Utah, która od lat bada zjawisko, jakie nazwała „płynnością seksualną” (sexual fluidity). W swoich pracach Diamond opisuje, że u części kobiet i mężczyzn wzorzec pociągu nie jest całkowicie stały. Zmieniają się nie tylko zachowania, ale również emocjonalne zainteresowanie daną płcią i subiektywne poczucie tożsamości.

W jednym z nowszych tekstów Diamond i współautorzy wprost krytykują tezę o niezmienności orientacji. Autorka zwraca uwagę, że silne trzymanie się hasła „zawsze taka sama” przestało być potrzebnym narzędziem obrony politycznej, a może nawet utrudniać zrozumienie realnych, zmiennych doświadczeń wielu osób. Nie chodzi o to, że każdy „może się nagle zmienić”, lecz o przyznanie, że u części ludzi pojawia się istotna elastyczność w pociągu, wyborach partnerów i autoidentyfikacji.

Co pokazały badania Christine Kaestle?

Kolejnym ważnym przykładem są długofalowe badania Christine Kaestle z Virginia Tech, opublikowane w „Journal of Sex Research”. Badaczka śledziła życie ponad 6000 osób w wieku 16–32 lata, zadając im czterokrotnie pytania o orientację. Standardowe odpowiedzi „hetero”, „gej/lesbijka”, „bi” okazały się zbyt wąskie. Wiele osób wybierało określenia typu „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „minimalnie seksualny”, „rozwijająco się bi”.

Kaestle zaproponowała więc szersze kategorie, uwzględniające osoby, u których pociąg i tożsamość stopniowo przesuwają się w kierunku relacji jednopłciowych. Zwróciła uwagę, że kobiety częściej niż mężczyźni zmieniały sposób określania swojej orientacji, czasem nawet po 30. roku życia. Mężczyźni w badaniu byli bardziej konsekwentni, rzadziej pojawiały się u nich kategorie „rozwijający się gej”. Wspólnym wnioskiem było to, że prosty podział na „hetero / homo / bi” nie odzwierciedla w pełni realnego doświadczenia młodych dorosłych.

Badania Lisy Diamond i Christine Kaestle pokazują, że u części osób orientacja ma cechy płynności – zmienia się sposób przeżywania pociągu, dobór partnerów i przyjmowana etykieta tożsamościowa.

Co się może zmieniać w ciągu życia?

Skoro naukowcy wskazują na elastyczność, warto przyjrzeć się, co dokładnie może ulegać zmianie. U jednej osoby przesunie się przede wszystkim pociąg seksualny, u innej – praktykowane zachowania, a jeszcze u innej – przyjmowana nazwa, jakiej używa wobec siebie. Rzadko chodzi o nagłą „zamianę” heteroseksualisty w homoseksualistę lub odwrotnie. Bardziej przypomina to powolne przesuwanie akcentów, czasem powrót do wcześniejszych preferencji, czasem wyciszenie seksualności w ogóle.

W badaniu Kaestle wiele osób opisywało siebie jako „głównie hetero”, ale z pojedynczymi wyjątkami w postaci fantazji, epizodów lub związków jednopłciowych. Inni mówili o „rozwijającej się” orientacji – w wieku nastoletnim uprawiali seks głównie z osobami przeciwnej płci, natomiast po dwudziestce coraz częściej interesowali się osobami tej samej płci. Ostatecznie część z nich określała się jako geje lub lesbijki, a pociąg wobec płci przeciwnej słabł.

Płynność a płeć – dlaczego kobiety częściej zgłaszają zmiany?

W wielu badaniach to kobiety częściej opisują swoje doświadczenia jako zmienne. Jedne najpierw mówią o sobie „hetero”, potem wchodzą w relacje z kobietami i przyjmują etykietę „bi” lub „lesbijka”, by po kilku latach ponownie być w związkach z mężczyznami. Nie musi to oznaczać „niezdecydowania”. Bardziej pokazuje, że u kobiet więzi emocjonalne, kontekst relacji, poczucie bliskości i bezpieczeństwa wpływają na to, kto staje się dla nich atrakcyjny seksualnie.

Mężczyźni w części analiz okazują się bardziej stabilni w deklaracjach. To może wynikać zarówno z odmiennych wzorców rozwoju, jak i silnych norm kulturowych, które ostrzej oceniają „odstępstwa” od heteroseksualności u mężczyzn. Presja, żeby trzymać się jednej etykiety, bywa silniejsza, więc wielu mężczyzn nie zmienia określenia swojej orientacji nawet wtedy, gdy ich doświadczenia w jakimś stopniu się różnicują.

Czy każdy może „zmienić orientację”?

Warto podkreślić jedną rzecz: fakt, że część osób doświadcza płynności, nie oznacza, że każdy może dowolnie zmieniać orientację. Dla wielu ludzi pociąg jest bardzo stabilny – od wczesnej młodości aż do późnej dorosłości. Z drugiej strony istnienie takich „stabilnych” przypadków nie unieważnia doświadczeń osób, u których pojawiają się zmiany. Oba warianty mieszczą się w normie ludzkiej seksualności.

Istotny jest tu wątek tak zwanych „terapii konwersyjnych”, które obiecują „zamianę” geja w osobę heteroseksualną. Organizacje naukowe, takie jak American Psychological Association, potępiają takie praktyki jako nieskuteczne i szkodliwe. Jeśli ktoś doświadcza naturalnej zmiany pociągu w ciągu życia, to zupełnie inna sytuacja niż próba wymuszenia zmiany poprzez presję, manipulację czy przemoc psychiczną.

Orientacja, tożsamość i prawo – jak to się łączy?

Kiedy mówimy o zakazie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, w praktyce chodzi zwykle o ochronę przed nierównym traktowaniem z powodu publicznie wyrażonej tożsamości lub widocznych zachowań. Osoba, która nigdy nie ujawnia swojego pociągu jednopłciowego i żyje w związkach heteroseksualnych, rzadko staje się celem dyskryminacji na tym tle. Inaczej wygląda sytuacja kogoś, kto otwarcie mówi, że jest gejem lub lesbijką, bierze udział w życiu społeczności LGBT i zawiera jednopłciowe związki.

Taki sposób działania prawa powoduje, że tożsamość seksualna staje się w pewnym sensie etykietą społeczną. Dla wielu heteroseksualnych osób nie jest ona ważną częścią „ja” – podobnie jak prawo- czy leworęczność. Z kolei dla części osób nieheteroseksualnych wybór etykiety ma wymiar nie tylko osobisty, ale też polityczny. Może być formą manifestu, sposobem walki o zmianę prawa czy uznanie społeczne, czego przykładem są wypowiedzi aktywistów takich jak Charles Silverstein.

Kontrowersje wokół pojęcia „orientacja”

Niektórzy filozofowie i publicyści, w tym Ryszard Legutko, widzą w samym słowie „orientacja” przede wszystkim narzędzie polityczne. Zwracają uwagę, że w języku mówimy o „orientacjach politycznych” – liberalnej, konserwatywnej i innych – które mają równe prawo do udziału w życiu publicznym. Przeniesienie tej logiki na seksualność ma w ich ocenie oznaczać założenie pełnej równości między heteroseksualnością a homoseksualnością na poziomie instytucjonalnym.

Pojawiają się też obawy, że jeśli zaczniemy mówić o „orientacji” w odniesieniu do bardzo różnych form zachowań seksualnych, zacieramy granicę między tym, co mieści się w normie, a tym, co narusza prawa innych. Przykładem była szeroko komentowana próba wprowadzenia do klasyfikacji DSM-5 sformułowania „pedofilna orientacja seksualna” w odniesieniu do osób z pociągiem do dzieci, ale bez zachowań. Po protestach i nagłośnieniu sprawy zapis wycofano, tłumacząc go jako błąd edytorski, lecz sama sytuacja pokazała, jak wrażliwe bywa operowanie słowem „orientacja”.

Jak lepiej rozumieć własne wątpliwości i zmiany?

Wiele osób, które zastanawiają się nad swoją orientacją, przeżywa silny lęk, wstyd i poczucie samotności. Widać to zarówno w relacjach osób odkrywających homoseksualny lub biseksualny pociąg, jak i w listach osób zajmujących się cross-dressingiem czy transwestytyzmem. U niektórych motywacja była początkowo fetyszystyczna, później zmieniła się w formę wyciszającego hobby, a jednocześnie pozostała „życiową tajemnicą”, którą trudno ujawnić partnerce lub partnerowi.

Takie historie pokazują, że seksualność to nie tylko pytanie „do kogo mnie ciągnie”. To również rola płciowa, fascynacja wyglądem, sposób przeżywania ciała, relacja z własnym wstydem. Ktoś może być heteroseksualny w sensie pociągu i partnerów, a jednocześnie doświadczać silnej potrzeby przebierania się w strój przypisywany innej płci. Inna osoba może być w związku heteroseksualnym, a w fantazjach przeżywać scenariusze jednopłciowe. To wszystko mieści się w szerokim spektrum ludzkich doświadczeń, nawet jeśli budzi lęk przed oceną otoczenia.

Kiedy warto szukać wsparcia psychologicznego?

Jeżeli własne odczucia dotyczące orientacji lub tożsamości płciowej stają się źródłem silnego cierpienia, warto poszukać rozmowy ze specjalistą. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy:

  • od dłuższego czasu masz poczucie dezorientacji seksualnej i nie potrafisz nazwać tego, co przeżywasz,
  • silny wstyd lub lęk przed „nakryciem” paraliżuje Twoje życie w związku, pracy lub rodzinie,
  • doświadczyłeś wcześniej przemocy, upokorzenia lub odrzucenia z powodu seksualności,
  • pojawiają się myśli rezygnacyjne, poczucie, że „z moją seksualnością jest coś fundamentalnie nie tak”.

Kontakt z psychologiem lub seksuologiem, który ma doświadczenie w pracy z osobami LGBT i osobami nieheteronormatywnymi, pomaga uporządkować te wątpliwości. Dobra terapia nie próbuje „naprawiać orientacji”. Skupia się raczej na zrozumieniu własnych potrzeb, poczuciu bezpieczeństwa, możliwościach szczerej komunikacji z bliskimi i zmniejszaniu wstydu.

Jak rozmawiać z partnerką lub partnerem o swojej seksualności?

Wiele osób zadaje sobie pytanie: „Czy mam prawo obciążać partnera moją tajemnicą?”. Nie ma tu jednej recepty, ale można wziąć pod uwagę kilka elementów. Po pierwsze – długość i charakter związku. Im dłużej trwa relacja, tym większa rola zaufania i otwartości. Po drugie – realne ryzyko „nakrycia”, które i tak może doprowadzić do kryzysu, jeśli wcześniej nic nie zostało powiedziane. Po trzecie – styl komunikacji w parze: czy potraficie rozmawiać o trudnych tematach, czy raczej unikacie ich do ostatniej chwili.

W sytuacjach bardzo obciążających emocjonalnie pomocne bywa wcześniejsze omówienie sprawy z terapeutą. Można wtedy przygotować się do rozmowy, przećwiczyć słowa, jakich chcesz użyć, oszacować możliwe reakcje. Dla części par najlepszym rozwiązaniem stają się wspólne spotkania u seksuologa lub psychoterapeuty, który czuwa nad tym, by rozmowa nie zamieniła się w wzajemne oskarżenia, tylko w spokojne szukanie tego, co dla obojga możliwe i akceptowalne.

Jak patrzeć na zmiany orientacji bez lęku?

Czy zmiana orientacji w ciągu życia zawsze oznacza kryzys? Niekoniecznie. Dla niektórych osób odkrycie inaczej ukierunkowanego pociągu po trzydziestce lub czterdziestce bywa początkiem bardziej uczciwego życia względem siebie. Dla innych – zwłaszcza przy silnym związaniu z istniejącą rodziną, wiarą czy środowiskiem – jest źródłem ogromnego napięcia. W obu przypadkach ważne jest nazwanie tego, co się dzieje, bez etykiet „nienormalne”, „trzeba to w sobie zdusić za wszelką cenę”.

W kontekście badań naukowych coraz więcej specjalistów mówi o orientacji jako o spektrum, które u części osób jest bardziej stabilne, a u części bardziej elastyczne. Nie oznacza to relatywizmu „wszystko jedno jak”. Oznacza przyjęcie faktu, że różne ścieżki rozwoju seksualnego są możliwe. I że odpowiedź na pytanie „czy orientacja może się zmienić w ciągu życia?” brzmi: u niektórych tak, ale nie w formie prostego przełącznika, tylko indywidualnego procesu, którego tempo i kierunek są nierozerwalnie związane z historią danej osoby, jej relacjami i światem wartości.

Redakcja narzednik.pl

Zespół redakcyjny narzednik.pl z pasją dzieli się wiedzą o domu, budownictwie i ogrodzie. Zależy nam, aby nawet najbardziej złożone tematy były zrozumiałe i inspirujące dla każdego. Razem odkrywamy proste sposoby na piękne i funkcjonalne otoczenie.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?